środa, 12 grudnia 2012

Lekcja Matematyki 2 - Administrator

- Witajcie, uczniowie. Dziś zajmiemy się tym co poprzednio, a więc dalej polami figur, lecz dziś będziemy je już obliczać. Jakie jest pole prostokąta? Luna?
- a*b
- Wspaniale! Trójkąta? Ginny?
- (a*h)/2
- Doskonale! Rombu? Leslie?
- (e*f)/2
- Bardzo dobrze! Trapezu? Neri?
- [(a+b)*h)]/2
- Perfekcyjnie! A równoległoboku? Sarrin?
- a*h
- Tak jest! Kto wyjaśni skróty? Sarrin?
- a to bok, b - również bok, h - wysokość, e i f - przekątne. * to mnożenie, / to dzielenie.
- Dziękuję. Teraz każdy dostanie zestaw zadań, które musi rozwiązać. Macie 45 minut. Zaczynamy!
Po oddaniu prac, uczniowie wyszli z sali.

Lekcja Alchemii - Administrator

- Witajcie drodzy uczniowie! - powitałem nowicjuszy z promiennym uśmiechem na ustach - Dziś zajmiemy się ogólnym zastosowaniem wywarów, które będziemy tworzyć na lekcjach. Mikstury dzielimy na: lecznicze, trujące i użytkowe. Użytkowe to cała reszta, która nie pasuje do żadnej z pozostałych grup. Kilka przykładów leczniczych: Lek na bezsenność, Mikstura na zasypianie, Maść lecząca oparzenia. Przykłady mikstur trujących: Napój paraliżujący, Wywar uśmiercający, Kwasy. Użytkowe: Serceltum (przelanie myśli na papier na max. 120 min.), Czyszczący wywar, Mikstura przyspieszająca wzrost roślin. Mikstur leczniczych nie będziemy robić na alchemii, ale na zielarstwie. Trujące zrobicie tylko 3 i to dopiero od trzeciego roku. Skupimy się, więc na Miksturach Użytkowych. Teraz każdy dostanie przepis i spróbuje zrobić Czyszczący Wywar.
Przeszedłem po klasie, dając każdemu uczniowi kartkę z przepisem i potrzebne składniki.
- Macie trzydzieści minut do gongu. Zaczynamy!
Po skończeniu pracy wszyscy wyszli.

Od Leslie


Sarrin stał zamyślony a ja zapytałam:
- Jaką wybierasz dyscyplinę?
- Przepraszam, zamyśliłem się. Co się stało? - zapytał.
- Pytałam jaką chcesz wybrać dyscyplinę. - uśmiechnęłam się.
- Chyba wojenną. A ty?
- Alchemia. Chyba najciekawsza moim zdaniem.
Chłopak uśmiechnął się miło i podeszła do nas Neri.
- Hej ludu- powiedziała podajac nam ręce.
- Siemka.- odparliśmy.
- Jak wam się podobają lekcje?
- Mi się podobają- odpowiedziałam.
<Sarrin, Neri dokończcie.>

Lekcja Języków Obcych - Administrator

- Witam na lekcji języków. Dziś jeszcze nie zaczniemy ich nauki, ale się trochę o nich dowiemy. Na początek: Kto wie jakie mamy języki?
Nikt się nie zgłosił.
- Rozumiem. W takim razie ja odpowiem: Elyński, Kyraliański, Lanski, Lonmarski i Vindoński. Oczywiście języków jest więcej, ale właśnie tych będziemy się uczyć. Oczywiście oprócz Kyraliańskiego, którym mówimy. Zaczynając od Elyńskiego: Jest bardzo podobny do współczesnego włoskiego. Głośno i wyraźnie akcentuje się końcówki wyrazów. Pisownia jest bardzo podobna do wymowy, więc jest łatwym językiem. Lanski jest podobny do francuskiego i jest to najtrudniejszy z języków. Jego wymowa jest zupełnie inna niż pisownia. "R" jest charakterystycznie wymawiane gardłowo, a końcówki są zmiękczane. Lonmarski jest bardzo podobny do niemieckiego. Ma w sobie zmiękczenia, ale powszechnie jest uważany za twardy język. Słowa są proste. Wymowa odrobinę różni się od pisowni. Vindoński jest językiem podobnym do Hiszpańskiego, więc jest też podobny do Elyńskiego. Jednak pisownia jest inna niż wymowa, więc jest od niego trudniejszy. No i omówmy sobie też nasz język. Co mi powiecie o Kyraliańskim? Neri?
- Kyraliański jest podobny do współczesnego polskiego. Wymowa jest wręcz kolosalnie różna od pisowni. Jest to twardy i prosty język. Mało dźwięczny.
- Dziękuję. To wszystko na dziś. - uśmiechnąłem się, a wszyscy wyszli.

Lekcja Wykorzystania Magii 2 - Administrator

- Witajcie na dzisiejszej lekcji. Dziś poznamy sztukę Lewitacji! Jest łatwa, aczkolwiek zużywa się dużo energii. Jednak nie więcej niż z wchodzeniem po schodach. Z lewitacją mają problem starsi magowie ze względu na sprawność fizyczną, co odbija się na tej właśnie dziedzinie magii. Nie przedłużając... Jak lewitować? Otóż trzeba oczyścić umysł, co robi się przy każdym wykorzystaniu magii, choć z czasem będziecie to robić machinalnie, jak np. Wysyłanie kuli świetlnej. Otóż po oczyszczeniu umysły, wyobrażacie sobie magiczny podest. Stajecie na nim i go uruchamiacie, wysyłając tam odrobinę swojej mocy. Potem sterujecie nią mocą. Jeśli chcecie się unieść wyżej - dajecie więcej mocy, jeśli niżej - mniej. Wszystko jasne?
Uczniowie kiwali głowami.
- To naprzód. Stańcie w równych odstępach i próbujecie!
Już po chwili Neri i Sarrin latali po całej klasie. Ginny i Leslie udało się dopiero za drugim razem, a Lunie za trzecim. Potem wszyscy wyszli z klasy.

Lekcja Architektury - Administrator

- Witajcie na lekcji architektury! Mam nadzieję, że wam się spodoba. Zaczniemy od budowy całej Gildii! Zaczynając od wschodu mamy okrągły Dom Uzdrowicieli (ang. Heslers` Quarters) obok mamy Arenę. Na przeciwko Areny jest Dom Nowicjuszy (ang. Novices` Quarters). Za Domem Nowicjuszy są Magazyny (ang. Stores), a za magazynami Kopuła (ang. The Dome). W samym środku Gildii znajduje się Dziedziniec (ang. Courtaynd), a na dziedzińcu fontanna (ang. Fountain). Na północy dziedzińca znajdują się Sale (od lewej): Wieczorowa, Bankietowa i Dzienna, które tworzą Siedmiołuk (ang. Seven Arches). Na północnym - zachodzie placu znajdują się Łaźnie (ang. Bathe). Obok Łaźni jest Dom Magów (ang. Magicians`s Quarters). Na południu placu jest Uniwersytet (ang. University). Dalej Ogrody (ang. Gardens) i za lasem Dom Wielkiego Mistrza (ang. High Lord`s Residence), a ptrzy drodze Stajnie (ang. Stables). - tłumaczyłem, wskazując na wszystkie miejsca na planie.
- Dobrze. A teraz sobie coś powiemy na temat tych miejsc. Dom Uzdrowicieli jest okrągły i ma mnóstwo drzwi, by szybko wnosić i wynosić rannych. Uzdrowicieli jest mało ze względu na to, że jest to najtrudniejsza z dyscyplin. Arena jest najbardziej magicznym obiektem na terenie całej Gildii o czym już wspominałem na lekcjach walki. O Domu Nowicjuszy chyba nie muszę dużo mówić, bo w nim przecież mieszkacie!
- Kopuła. Kopuła kiedyś była Areną. Jest zamknięta, dlatego łatwiej było odbijać ciosy, które rzucali magowie. Jednak to, że jest zamkniętym pomieszczeniem ma też swoje minusy, gdyż nie było gdzie się ukryć przed magią i ginęło mnóstwo magów. Po stu latach jej użytku, przeniesiono się do Areny, którą wybudowano. Sale są bardzo ciekawymi obiektami. Sala Wieczorna jest na obrady, które są odbywane w nocy. W obradach biorą udział chętni magowie, chyba, że jest to Zebranie Obowiązkowe, na które musi przyjść każdy mag.
- Ta Sala rzadko kiedy jest używana, ponieważ nie zdarzają się za często sytuacje, w których trzeba by było robić obrady w nocy. Sala bankietowa. To tu odbywają się przyjęcia magów: ślubowanie nowicjuszy i magów, śluby i mianowanie ważnych stanowisk, np. Arcymistrza. Sala dzienna. Tu odbywają się zwykłe obrady. Obrady są zwoływane przez Administratora, Wielkiego Mistrza lub na prośbę jakiegoś maga. Wszystkie Sale są bogato zrobione. Schody są z marmuru, a łączą je kryształy, które bez magii by pękły. Takiego bogactwa nie ma w całej Kyralii.
- Uniwersytet jest zaraz po arenie najbardziej magiczną budowlą. W całości jest wykonany z białego marmuru. W Uniwersytecie są tajemne korytarze i przejścia, które ciągną się pod całym terenem Gildii, a nawet Imardinu! Jednak nie można ich używać. Uniwersytet jest najwyższą budowlą na terenie Gildii i wstęp na jej dach mają tylko wybrani magowie.
- Dom Wielkiego Mistrza. Jest oddalony, by miał on więcej prywatności i spokoju. Nikt nie może tam się zapuszczać bez wyraźnego pozwolenia, lub zaproszenia ze strony Wielkiego Mistrza. Dobrze. Dziękuję. To na dzisiaj tyle. Pamiętajcie o egzaminach!

niedziela, 9 grudnia 2012

Od Sarrin`a

Kiedy Zielarstwo się skończyło, zobaczyłem Leslie jak siedzi przy oknie. Podszedłem do niej z uśmiechem.
- I jak lekcja? - zapytałem uprzejmie.
- Podobała mi się. - powiedziała nie odrywając wzroku od okna. - A tobie?
- Taaa... To raczej nie moje klimaty...
Nastała niezręczna cisza. Było mi trochę głupio. Myślałem, co by tu błyskotliwego rzucić, co by ją powaliło na kolana... I pustka. Zamiast myśleć patrzyłem na nią. Co ja mówię? Patrzyłem? Gapiłem się na nią jak ciele! Coś powiedziała... Nie dosłyszałem.
- Przepraszam, zamyśliłem się. Co się stało? - zapytałem.
- Pytałam jaką chcesz wybrać dyscyplinę. - uśmiechnęła się.
- Chyba wojenną. A ty?

<Leslie, dokończ>

Lekcja Obrony 2 - Administrator

- Witam was na kolejnej lekcji obrony. Na ostatniej rozpracowywaliśmy tarczę grupową i dziś również się nią zajmiemy. Teraz każdy z was musi objąć tarczą całą grupę. Zacznie Sarrin. Ustawcie się rzędem. Sarrin, ty stań na początku. Masz rozciągnąć tarczę na ich wszystkich, a ja spróbuję was zaatakować. Zaczynamy.
Sarrin rozciągnął swoją tarczę z niebywałym spokojem. Nic dziwnego. Razem z Neri miał największy potencjał magiczny wśród nowicjuszy.
Uderzyłem w tarczę uderzeniem mocy. Nic się z nią nie stało. Uderzyłem drugi raz - zachwiała się. Uderzyłem trzeci raz - opadła.
- Wspaniale sobie radzisz z tarczą! Teraz Neri.
Poszło jej identycznie jak Sarrin`owi. Potem była Leslie, której tarcza opadła już przy drugim uderzeniu, tak samo z Ginevrą. Tarcza Luny opadła już po pierwszym uderzeniu.
- Całkiem dobrze. Poćwiczcie jeszcze po lekcjach. Na dzisiaj dziękuję!

Lekcja Walki - Administrator

- Witam was, drodzy nowicjusze! Dziś macie pierwszą lekcję walki! To może przejdziemy na arenę?
Wszyscy wstali i ruszyli za mną.
- To zanim przejdziemy do samej istoty walki - opowiem wam trochę o arenie. - odchrząknąłem - Nie wiadomo, kto zbudował tak potężny obiekt magiczny jak ta arena. Mogłoby się wydawać, że to kilkoro magów. Nie wiadomo. Arena to najbardziej przesycony magią budynek na terenie całej Kyralii. Wokół areny jest magiczna tarcza, tak mocna, że moglibyście wszyscy naraz uderzyć nią całą mocą, a nie wiem, czy chociaż by zaiskrzyła. Ową tarczę co roku wzmacniają wszyscy wojownicy całą swoją mocą. To jedno z ich zadań oprócz obrony Krain Sprzymierzonych. Jakieś pytania?
Cisza.
- Świetnie! Teraz konkrety: Teraz wytworzę wokół siebie tarczę, a każdy z was po kolei uderzy we mnie jakimś ciosem. Proszę, by nie używać całej mocy, ponieważ będzie wam ona jeszcze potrzebna. To może Luna zacznie. Choć.
Uczennica podeszła i uderzyła we mnie jasnym promieniem.
- To było uderzenie światła. Jest słabe, ponieważ większość mocy zużywa się na obraz tego ciosu. Teraz Ginevra.
Nowicjuszka podeszła i uderzyła gorącym promieniem.
- To było uderzenie ciepła. Jest już mocniejsze od światła, ponieważ go nie widać. Jednak wciąż jest dosyć słabe, ponieważ wiele energii marnuje się na ciepło. Teraz Leslie.
Leslie podeszła i uderzyła promieniem energii.
- To było uderzenie mocy, które jest silniejsze od pozostałych dwóch. Nie widać go, ani nie czuć nic poza siłą, więc jest mocne. Na dzisiaj dziękuję!

sobota, 8 grudnia 2012

Od Leslie

Mieliśmy lekcję uzdrawiania. Administrator dobrał nas w pary. Neri na początku miała zademonstrować, więc nie mogłam być z nią w parze. Dołączono mnie do Sarrin’a .
To kto pierwszy się uzdrawia? – zapytałam.
- Dziewczyny mają pierwszeństwo. - odpowiedział z uśmiechem i naciął delikatnie moją rękę. nie sprawiło mi to bólu. Mieliśmy myśleć o kolorze. Pierwszy kolor o jakim pomyślałam był kolorem niebieskim. Kiedy spojrzałam na rękę rana była zasklepiona.
- Nieźle - powiedział. - A jak Ci poszły egzaminy?
- Całkiem, całkiem – odpowiedziałam. - A tobie?
- Też tak dosyć. Teraz moja kolej.
Nacięłam mu dłoń a potem przyglądałam się jak rana znika.
- To... idziemy na obiad? – zaproponował Sarrin.
- Jasne. Umieram z głodu. – odpowiedziała, no i wyruszyliśmy do jadalni. Usiedliśmy wśród naszych rówieśników. Wśród grupy straciłam apetyt. Za dużo ludzi. Sarrin zaniepokojony spytał:
- Wszystko w porządku? Wyglądasz jakoś blado.
- Ja zawsze jestem blada, odpowiedziałam z uśmiechem.
- Ale wszystko OK.?
- Tak Sarrin. Jaką mamy następną lekcję?
- Zielarstwo, chyba…
- A no fakt. Chodźmy.
Ruszyliśmy w stronę Sali. Nasze spojrzenia co chwilę się spotykały. Starałam się opuszczać wzrok, ale nie mogłam się od niego oderwać. Na zielarstwie tworzyliśmy Miksturę na Senność. Kiedy lekcja się skończyla wyszłam z Sali i usiadłam przy oknie. Sarrin podszedł do mnie.
<Sarrin, dokończysz?>