Rok szkolny w Gildii się rozpoczął. Podobało mi się tu. Wykładowcy mówili, że mam duży potencjał.
Za chwilę zaczynała się lekcja zielarstwa. Nie ma to jak uczyć się o
krzokach... Idąc korytarzem zauważyłam jakieś dwie dziewczyny, które na
przemian zerkały na mnie dziwnie i pogrążały się w szeptaninie.
Fascynujące... Obdarzyłam je krokodylim " uśmiechem " i udałam się na zajęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz