Kiedy Zielarstwo się skończyło, zobaczyłem Leslie jak siedzi przy oknie. Podszedłem do niej z uśmiechem.
- I jak lekcja? - zapytałem uprzejmie.
- Podobała mi się. - powiedziała nie odrywając wzroku od okna. - A tobie?
- Taaa... To raczej nie moje klimaty...
Nastała niezręczna cisza. Było mi trochę głupio. Myślałem, co by tu błyskotliwego rzucić, co by ją powaliło na kolana... I pustka. Zamiast myśleć patrzyłem na nią. Co ja mówię? Patrzyłem? Gapiłem się na nią jak ciele! Coś powiedziała... Nie dosłyszałem.
- Przepraszam, zamyśliłem się. Co się stało? - zapytałem.
- Pytałam jaką chcesz wybrać dyscyplinę. - uśmiechnęła się.
- Chyba wojenną. A ty?
<Leslie, dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz